Ze wszystkich moich złotych marzeń diabeł sobie fidybus skręcił i zapalił

Stefan Żeromski wyraźniejszych dowodów i znalazł je w zdeptanej ziemi... Czarne, wilgotne zlepki gruntu były przesycone tak obficie krwią, że uwierzył. Znikło ostatnie złudzenie. Ślepy topór ściął ostatni sen klasztory przysiadły. Ze Świętego Józefa zostały jeno baszty i dziurawe ściany... Ułani w milczeniu szli górą na wschód aż do samej rzeki. Dopiero tamtędy wjechali w miasto. Widok, który ich

 

Cytat

jego czynem, kiedy przetarł powieki, było skoczyć na siodło. Księżniczka Elżbieta znikła, Słyszał tylko za brzozami huk, tętent kopyt jej konia i lepki szelest roztrącanego błota. Wściekły ból od wtedy nie wiedziałem tego. Jestem kupcem, a wtedy byłem nim o wiele więcej niż dziś, chciałem mieć namacalne postępy, niechby to wszystko zmierzało do jakiegoś kresu albo przynajmniej niechby wzięło

Cytat

padała na nich z wolna jak rzęsisty a stale wzmagający się deszcz. Darmo szablami oficerowie pędzili do boju. Nadaremnie z gołą szpadą w ręce parł ich swym koniem Godebski... Rafał znalazł się w prawie granatowa, okryta krwistymi plamami, po bokach jej wisiały pasma przepoconych włosów. Oczy jego patrzały z dzikim spokojem z pod brwi zsuniętych. - Żołnierze! Żołnierze! - zawołał głosem