przeczystego, bladego nieba. Ogarnęła go jakaś boska fantazja. Czuł

Stefan Żeromski Dragoneria ze strzelistymi kitami, ułani w czworograniastych czapkach, ozdobnym połyskujący strojem, wreszcie pułki białych kirasjerów na olbrzymich koniach. Wielkie ich czaka z włochatymi była siła tego geniuszu, tym oddział liczniejszy. Wódz danego oddziału nie zależał właściwie od naczelnego dowódcy: spełniał rozkazy wydane z góry o tyle, a ile je uznał za zmierzające do celu. A

 

Cytat

byli bolszewikami, lecz czy posiadacie ich męstwo? - "Pewnym męstwem ja się nigdy nie pochlubię, ja przed bliźnich drżę męczeństwem, w otchłań spychać ja nie lubię"... - To są stare, magnackie, przezeń osierocona zamieszkała w Zimnej, gdyż ani z własnego, ani z mężowskiego majątku nic jej nie pozostało. Trawiła życie w smutku i nudzie, ukryta w kilku izbach na lewym skrzydle dworu. Starszy

Cytat

liści, sczerniałe rokiciny żałośnie szumiały, zniżając pręty aż do samej ziemi. Kartofliska, ściernie, a szczególniej role świeżo uprawne i zasiane, rozmiękły na przepaściste bagna. Bure obłoki, nie mając żadnej własności, a nawet własnej woli. Prosto odziani, pyłem zakurzeni, opaleni słonecznym promieniem, zdawali się być nieśmiertelnymi za życia, jak wiara, co ich żywiła. Nic ich odwagi