Ze wszystkich moich złotych marzeń diabeł sobie fidybus skręcił i zapalił
Stefan Żeromski Dwaj pierwsi jechali tramwajem, który przeciął drogę K., Kaminer zaś siedział na tarasie kawiarni i właśnie gdy przechodził K.., wychylał się z zaciekawieniem przez balustradę. Wszyscy z pewnością
drzewa oliwy, co spływa ku szkarłatom róż w dole, róż, co wydają ze siebie Santa Rosa Mystica - ku drzewom czereśni i migdału, różowiejącym i bielejącym za dni marcowych. Posępnica i żal ogarniały
Cytat
zmuszony był dopuścić do powtórnego upokorzenia i powiedział: - Bardzo dziękuję, ale w niedzielę niestety nie mam czasu, mam już pewne zobowiązanie. - Szkoda - rzekł zastępca dyrektora i
czystą, z atłasową kołdrą, miękkimi piernatami i stosem haftowanych poduszek. - O, to włośnic! 'Tego nam brakowało! _ ucieszył się lekarz. - Tu podporucznikowi będzie lepiej... - Ja tu nikogo nic
Cytat
od razu, od spojrzenia jakiści swój, bliźni, nieodłączny, choć jest przecie obcy i nowy. Ciekawość naprawdę paliła, żeby wstać w tej uroczyście wysmarowanej furmance i rozejrzeć się dookoła,
pałacu muzyka grała i słychać było stamtąd gwar zabawy, który zdawał się wciąż jeszcze rozsadzać ten dom ogromny i spokojny. Przed drzwiami wejściowymi, gdy je otwierali, stały konie. Jędrek