śmieszny maleńki przymiot staroszlachecki - honor.
Stefan Żeromski miamlące strawę... Wyżej nad krową ujrzały okno zabite deskami i ogacone ściółką leśną, małą szybkę, którą szron tak powlókł, że wyglądała jak wprawiona tafelka lodu. W kącie, daleko, za dymem, ktoś
dala zabierał po drodze Polaków Bóg wie skąd, z gór, znad mórz i ze stepów. Dla dwu ludzi znalazło się jeszcze miejsce. Walizkę z wielkim już trudem wtaszczyli ze sobą. Pociąg ów dążył do Charkowa.
Cytat
może... - Wiecznie się stracham... - Istne się z ciebie strachajło zrobiło, panie pośle! - Bardzo mię za młodu, widzisz, straszyli, toteż na starość jakby znalazł. Niejednegom stracha za życia
kogutów i indorów. Nieustanne przemyśliwanie nad sposobami widywania się z ubóstwianą miało swój skutek: Cezary osiągał widzenie Laury. Opacznie może wyglądać to twierdzenie, a jednak wszystko zdaje
Cytat
śniegu. - Psy gonią... - szepnął do siebie. W istocie słychać już było dźwięk dwu głosów, Niemna i Wisły, ale tak daleko, gdzieś w ciepłej kniei, na południowym stoku łańcucha gór, że tylko młode
lejce, legł w najbliższej mokrej bruździe. Cezary, nie mający żadnego oparcia, wypadł daleko, zorał głową ze trzy lepkie i sowicie umierzwione zagony i dopiero w czwartym jego modny kapelusz spotkał