niewielki, stary, zatłuszczony notes, obwiązany brudną tasiemką, i
Stefan Żeromski nań ciężko. W milczeniu przez chwil kilka patrzał w głąb batalionów. Już zorza ze słońca, wstającego daleko, spływała na wody stawu Raszyna. Granatowe fale lelejały się cudnie i melodyjnie chlupając
z tęsknoty za Laurą. Oddalając się od tamtej gorzał z miłości, z trwogi, z żalu, z nienawiści, z gniewu, które mu dech zapierały, gdy Barwicki coś tam szeptał jej do ucha. Ach, usłyszeć, co
Cytat
żadnego nikt teraz nie piastuje, więc co za aparencje? Rafał przypomniał sobie nakaz książęcy i odrzekł: - Nie wiem, bo jakem ci wspomniał, od wczorajszego dnia tu dopiero jestem. - Opowiadają o nim
jadła dostawali żywi pracownicy. Cezary wśród ciężkiej pracy fizycznej, do której nie był przyzwyczajony, na nowo wychudł, wybladł i osłabł. Pracował bardziej nerwami niż mięśniami. Trudno mu było
Cytat
Rafał nie był głodny. Ciało jego, rzekłbyś, przestało istnieć. Dusza, rozpłomieniona, w udręczeniach, spaliła je na węgiel. Zaczął chodzić nad łąką w pobliżu bryki tam i sam, dusząc w sobie
Krzątał się po kątach przygotowując strawę, wycierał szklanki, znosił jakieś przybory. Cedro przypatrywał mu się spod oka, leżąc na tapczanie. Wyganowski rzekł: - Ktoś mi tu mówił, tfy! na psa urok,