wiry huczące, odsłaniały się brzegi i spływała po nich, jak ropa,
Stefan Żeromski zapamiętale przebierającą po nim palcami, nie bez zażywania fikcyjnego pedału. Łzy lały się z oczu wygnanki, gdy tak sobie wygrywała na kancelaryjnym stole, pod nieobecność wujcia Turzyckiego. Panna
co odpowiedzieć, czekali zwiesiwszy wolne ramię, jak pielęgniarze opiekujący się chorym i przystający, gdy chory chce odpocząć.\- Nie idę dalej - powiedział K. na próbę. Na to panowie nie
Cytat
była siła tego geniuszu, tym oddział liczniejszy. Wódz danego oddziału nie zależał właściwie od naczelnego dowódcy: spełniał rozkazy wydane z góry o tyle, a ile je uznał za zmierzające do celu. A
przystrzyżonymi włosami i małym wąsem, a twarzą tak surową, jakby była z kamienia wykuta, z czołem porytym w bruzdy i ściągniętymi brwiami, spokojnie ciągnął wykład. Dookoła, za jego plecami, obok i
Cytat
kochają. Przyciskając do piersi schudłe w miłości ciało, wyszczuplałe a zawiędłe i twarde od słońca, od wiatrów barki - przestawał widzieć w niej radości cielesne, szczęście człowiecze. Nie mógł
przypiekać. Toteż żimno formułując zarzuty, ciskał w słuchacza nieodparte argumenty. Generał zawinął wysoko rękawy koszuli i zlewał sobie obficie głowę wodą. Książę zniecierpliwiony tym przerwał.