podzwrotnikowych krzewów. Zdawało się, że pan Teodor do końca życia
Stefan Żeromski niesłychanie szczerym, że wszyscy obejrzeli się i nie wiedząc, o co chodzi, wtórowali temu głosowi. Słysząc dokoła śmiech powszechny, Rafał ruszył przed siebie z głową schyloną, jakby miał zamiar
okna, zaznaczam nawiasem, wisi biała bluzka. A teraz zaczynamy. Prawda, zapomniałem o mnie, najważniejszej osobie: a więc ja stoję tu przed stolikiem. Nadzorca rozparł się, siedzi nadzwyczaj
Cytat
kiedy to czynił, Rafał prześliznął się jak wąż za jego plecami i szerokimi kroki odszedł w przeciwległy koniec długiego korytarza. Tam zatrzymał się w głębokiej okiennej framudze. Za nim szedł już
wiesz, czego najbardziej żałuję? Oto tego, żem przez czas tak długi śmiał się tak mało, żem tak długotrwale był sensatem! - Dobrze mówi nasze chudopacholskie przysłowie: "Wolno panu, jako panu". -
Cytat
był wielokrotnie ranny i, jak zwykł był mawiać, więcej krwi na rozmaitych polach wylał, niż jej obecnie miał w sobie. Trudno było określić, w jakim jest wieku. Wyglądał na lat trzydzieści kilka, a
widziało się stamtąd jak na dłoni. Daleko, nad owym stawem, bielił się w kępach drzew biały dwór. - To je Wygnanka, paniczu - rzekł Wincenty obracając się na koźle. - Tam młody pan mieszka. - To