większy płomień. Był to młody człowiek, lat około trzydziestu,
Stefan Żeromski w roku szkolnym egzaminu, trzeba było przysiedzieć fałdów. Ale rozbudzona imaginacja i zastarzałe próżniactwo wytrącały z rąk książkę. Skoro ziemia obeschła, Rafał począł wymykać się za miasto, do
"uczęszczać" do swej ósmej klasy. Wraz z nim co gorliwsi wyznawcy jego sposobu myślenia i postępowania. Nadto - przebrał się po cywilnemu. Niezupełnie zresztą: czapka uczniowska bez palmy, marynarka
Cytat
załamanymi rękoma wskazywał owo zniszczenie sprzętów, szat kościelnych, naczyń... Byli ku sobie wzajem pochyleni, i właśnie Cedro miał zamiar wytłumaczyć staremu kanonikowi dobrotliwie, z
świętego stoją mi w pamięci, jakby promieniami ognistymi wysmalone. Te proste słowa: versatur ibi quaestio - unde sit malum?... To nie dwaj ludzie mocują się w słowie, nie dwaj kapłani, nie
Cytat
przodka z czasów Maćka Borkowica. Zobojętniał już na przykrości tego zawodu. Owszem, odszukał w nim pewien szczególny urok, bezczelną dumę, rozkosz tyranii, śmiech zdrowy z ludzkich jęków. Każda
westchnieniami, które płynęły z tajemniczego zdroju na świętej górze szczęścia. W pewnej chwili błysnęła jasność w przeciwległej ścianie. Pani Ołowska stanęła we drzwiach. Zamknęła je za sobą. Gdy