- Dobrze, że powiedziałem "durniu"! - pomyślał - to mu pójdzie w
Stefan Żeromski głębi, obok ołtarza - trzeci. Tuż przed sobą miał kobierzec z dziwnymi znakami. - Zur Ordnung! - rzekł Mistrz. Wszyscy schowali szpady do pochew. Nareszcie zasłoniono nowemu uczniowi ramię i kazano
toczę, panowie bracia. - Braciszku! - rzekł do niego z pośpiechem Krzysztof drżącymi usty - gdzie stąpisz, na czyj próg, tam dla ciebie wszędzie otwarty dom rodzinny. - Bóg zapłać za dobre słowo...
Cytat
uderzył w nie nadto pięściami, jakby chciał je jeszcze lepiej zamknąć. Prawie z płaczem pobiegł do woźnych, którzy spokojnie pracowali przy powielaczach i zdziwieni przerwali robotę. - Ależ
przecie pewien ułamek cywilizacji świata skazanego na zagładę, a jednak budzącego skryte pożądania. Nie ulegało wątpliwości, że świat stary może z łaski bożej złupić, a świat nowy przypuści szturm
Cytat
sam powinien był zakazać, mianowicie wchodzenia do mego pokoju w czasie mojej nieobecności. - Wyjaśniłem przecież pani - rzekł K. i podszedł także do fotografii - że to nie ja dopuściłem się
nieprzyjaciół, uczestniczyć w brawurowym przedsięwzięciu generała Sikorskiego, jak pchnięcie bagnetu rozpruwającym front bolszewicki. Zdarzało mu się maszerować dniami i nocami, naprzód, wciąż na